Strategia linkowania cz.1 – Jak linkować nową stronę?

Dodaj linka…

Wiadomo nie od dziś, że aby Twoja strona posiadała jakąś moc, musi ją najpierw skądś otrzymać i jej stopniowo nabrać. O ile z dużym serwisem, bardzo rozbudowanym nie ma większego stresu, bo zostanie on i tak ładnie zaindeksowany i zacznie się pojawiać w wynikach wyszukiwania, o tyle z małymi serwisami czy stronami firmowymi jest taki problem, że niektóre nawet nie zostaną zaindeksowane, jeżeli nie prowadzą do nich żadne linki z innych stron.

Jak zatem linkować nową stronę, aby nie „przedobrzyć” w oczach Google?

Oczywiście mógłbym Ci to napisać w równie absurdalny sposób, co niektórzy „spece” wypisują na forach czy swoich blogach czyli, że powinno np. być:
– 26,9% linków z katalogów,
– 33,5% linków z zaplecza tematycznego
– 16,8% linków z presell,
– 19,1% linków ze spamu,
– i 3,7% linków chuj wie skąd.

A finalnie to się nazywa ponoć profesjonalna wiedza i dywersyfikacja źródeł linków bo… ble ble ble.

Jak już wiesz, u mnie takiego pierdolenia nigdy na blogu nie było i nie będzie. 🙂
Chociażby dlatego, że takie dane są wyciągnięte kompletnie z dupy i „spece” chyba najpierw mocne procenty spożyli, żeby później pod ich wpływem wypisywać takie idiotyzmy, bo ani nie liczą żadnych procentowo źródeł linków, ani nie wiedzą jak je obliczyć a już tym bardziej jak w taki sposób dodawać, ale fajnie i profesjonalnie wygląda posługiwanie się jakimiś cyferkami rzucanymi losowo, których klient na pozycjonowanie nie zrozumie. W większości oni również nie bardzo je rozumieją i jakichś konkretnych wyników też w pozycjonowaniu nie mają, więc jest tym bardziej profesjonalnie. 😉

A teraz poważnie jak linkować nową stronę?

Optymalna strategia linkowania, już bez zbędnych głupot wygląda naprawdę banalnie.

Jeżeli otworzyłeś nową stronę, to masz dwie możliwości linkowania. Od najsłabszych do najmocniejszych, albo od najmocniejszych do najsłabszych źródeł. Ja wybieram zawsze tą drugą opcję, czyli od najmocniejszych do najsłabszych. Jest to spowodowane tym, że wolę najpierw dać stronie coś zaufanego, czyli np. linki z katalogów portalowych, które mają sporo zaufania w Google, później z jakichś swoich źródeł zapleczowych, a dopiero później z katalogów i stron prywatnych, które czasami z zaufaniem w Google się mocno rozmijają. 🙂

Poza tym nigdy nie ustalam, że dla danej strony zakończę linkowanie danego dnia całkowicie czy też po jakiejś z góry na sztywno ustalonej ilości, no i nie mam gwarancji że już nikt sam z siebie do tej pozycjonowanej strony nie zalinkuje od siebie, więc nie mogę na sam koniec dać mocnych linków, bo nie wiem kiedy ten koniec tak naprawdę miałby nastąpić. 🙂

Ważne by przyrost linków do Twojej nowej strony był rozłożony w czasie. Wiadomo, że nie przewidzisz wszystkiego na przykład na 6 miesięcy do przodu, więc istotne jest to, aby to linkowanie wyglądało dość naturalnie. Dość oznacza jak zwykle „wszystko z głową„, a nie linkowanie w stylu: przez 2 tygodnie byłeś na wakacjach i nie robiłeś nic, a po powrocie aby nadrobić, walniesz jednego dnia 1400 linków, jeśli założyłeś dodawanie 100 linków/doba. 🙂

Dodawanie linków do sprawdzonych katalogów portalowych

Jak widzisz chociażby na mojej stronie, jest dział „Katalogi”, w którym możesz znaleźć linki do katalogów, do których faktycznie warto się dodać. Ponieważ ten blog jest świeżą stroną to najpierw zgłosiłem go do katalogów portalowych i… czekałem aż zostanie dodany! Pamiętaj, że zgłaszając np. do WP, Onetu czy Interii, rzadko się zdarza niezależnie od wybranej opcji (za kasę czy free), by link do Twojej strony został dodany z marszu.

Zwykle to trwa jakiś czas i przez ten czas warto zająć się czymś innym. Na przykład możesz przez ten czas przygotować sobie już kolejne strony, do których będziesz dodawać linka, jeżeli robisz to ręcznie. Po zgłoszeniu linka odczekaj tyle ile będzie trzeba. Dla jednego portalu może to być tydzień a dla innego trzy tygodnie. Cierpliwie poczekaj i sprawdź co kilka dni czy już Twój link znajduje się w katalogu.

Zakładam, że już dodałeś, odczekałeś i już jest w katalogu i… nie, nie dodajesz jeszcze żadnych linków. 🙂 Najpierw sprawdź, czy Twój link z danego katalogu znalazł się w Google. Możesz to sprawdzić odpytując Google poprzez komendę „site:domena_katalogu „http://twoja_domena””. Jeżeli link został zaindeksowany we wszystkich dużych katalogach, możesz być pewien że Google już to odnotował, widział i nie zaskoczysz robota jakimś nagłym przyrostem linków.

Ważna uwaga – jeżeli dodałeś stronę do katalogu DMOZ, raczej nie czekaj na zaindeksowanie linka przez Google, ani na to by się w ogóle pojawił, bo nawet jeżeli Twój link się załapie i przejdzie weryfikację… to zanim się ukaże w DMOZ może minąć długi czas np. 10 miesięcy. 🙂

Kolejne etapy linkowania

Po tym jak Twój link z katalogów mocnych i sprawdzonych jest już widoczny w Google, możesz zabrać się za stopniowe i regularne dodawanie linka „gdzie popadnie”. Niezależnie czy będziesz chciał linkować z prywatnych katalogów, czy też z presell czy może trochę dopalić spamem. Twój link powinien już być w miarę odporny. Oczywiście póki co, jeśli domena jest świeża – poniżej 12 miesięcy w sieci, bądź jest wiekowa a nie była zbytnio linkowana wcześniej, nawet po wyżej opisanym zabiegu nie rób od razu śmietnika, tylko wszystko pomału i stopniowo zgłaszaj.

Ważne jest to, byś miał świadomość że pozycjonowanie, w szczególności to skuteczne i trwałe w wynikach, bo o takim piszę na tym blogu, wymaga czasu. Nie wypozycjonujesz swojej strony w krótkim czasie, jeżeli zależy Ci na tym, by efekt był stały i żebyś nie robił w gacie przy każdej aktualizacji algorytmu. 🙂 Jeśli chcesz szybkich efektów, możesz oczywiście wszystko zrobić wg własnych reguł, które sobie obmyślisz, tylko jeśli po pierwszej lepszej aktualizacji algorytmu w Google strona poleci Ci poza top100, nie bądź zdziwiony. 🙂

Po ile linków dziennie dodawać?

Szczerze mówiąc, nie ma złotej zasady i jeżeli gdzieś przeczytałeś, że powinieneś dodawać konkretną ilość to raczej się do tego nie stosuj. Chociażby z tego względu, że każda strona wymaga indywidualnego „wyczucia” na ile możesz sobie z nią pozwolić, jak również same hasła są też jakimś wyznacznikiem. Jeżeli hasło jest naprawdę mało popularne i wyników na nie jest tyle co nic, głupotą byłoby dodawanie np. przez 6 miesięcy 30 linków dziennie, bo zwyczajnie mogłoby się okazać, że taka ilość wrzuci Cię dość szybko w filtr, gdyż dla tego hasła wystarczyłoby łącznie dodanie np. 120 linków żeby serwis znalazł się w top10. 🙂

Z kolei na hasła popularne i oblegane, no i przede wszystkim często odwiedzane, czyli przykładowo jakieś śmieszne filmiki, ogólnie strony z humorem czy przepisami kulinarnymi itp, można przyjąć że jest to dość naturalne by przykładowe 30 linków dziennie się pojawiało. 😉 Można założyć, że strona wraz z rozbudową zdobywa coraz więcej osób, które chętnie linkują do niej właśnie ze względu na popularne i przystępne dla każdego treści. W takim wypadku nie powinno się nic złego stać, nawet jeżeli jednego dnia dodasz do np. 50 katalogów prywatnych, później 3 dni nie będziesz robić nic i znowu dodasz do np. tym razem 35 katalogów.

Można przyjąć, że taka metoda jest dość naturalna, o ile w ogóle można mówić o naturalnym linkowaniu, jeżeli chce się stronę wypozycjonować. 🙂

Skąd linkować nową stronę i jaką strategię przyjąć?

Biorąc pod uwagę fakt, że „im więcej linków tym lepiej„, w zasadzie możesz przyjąć dowolną strategię jaka będzie dla Ciebie wygodniejsza. Możesz np. sobie rozdzielić sposób dodawania na „katalogi / presell / zaplecze tematyczne / katalogi / zaplecze / presell / blogi” itp. Jest to o tyle dobra metoda, że dodając po trochu wszędzie ale etapami, nie załapiesz się na żaden filtr. Natomiast dodając np. najpierw tylko i wyłącznie do katalogów stron, wygląda to mało naturalnie i o ile w pierwszych chwilach może dać zadowalający efekt, zostanie on dość szybko „zneutralizowany” przez Google, gdyż nie będą prowadzić ani pojawiać się żadne linki do strony z innych źródeł.

Dodatkowo odwiedzając jakieś strony, które lubisz i bywasz na nich często, jeżeli jest gdzieś opcja komentarza czy to jako komentarz pod artykułem, czy jako księga gości, nawet jeżeli ma atrybut „nofollow”, po prostu także dodaj swojego linka. Nie zaszkodzi, a na pewno pomoże i co ważne – nie dodawaj wszędzie gdzie tylko się da linka w takiej samej formie, z tym samym hasłem itp, istotne jest to byś dodawał możliwie jak najbardziej zróżnicowane anchory, jednak z drobną przewagą tych na których Ci zależy najbardziej.

Pozycjonowanie nowych stron

Na różnych blogach i serwisach poświęconych pozycjonowaniu, spotkałem się z dziwną tendencją, że ludzie są przerażeni pozycjonowaniem nowych i świeżych serwisów. Ponoć są ciężkie do pozycjonowania, nieobliczalne itd. Straszą swoich czytelników wyssanymi z palca karami typu filtry czy bany za nawet nie wiadomo co.

Być może jeżeli się czegoś nie umie robić, to faktycznie może to być ciężkie… podejrzewam, że gdybym miał sobie wspawać ćwiartkę samochodu, też bym stwierdził że ciężko… no ale jednak są fachowcy i sprzedają później takie autka zespawane z kilku różnych jako całe i „bezwypadkowe”. 🙂  Tak samo wygląda sprawa z pozycjonowaniem, że jest na rynku cała banda małolatów i partaczy ale jest również kilku fachowców.

Jeżeli ktoś się na tym nie bardzo zna, zapewne będzie Cię straszyć jak to ciężko i niebezpiecznie brać się za pozycjonowanie nowej strony, jednak wcale tak nie jest i nie powinieneś się tym przejmować. Przez tą „chwilę”, którą zajmuję się pozycjonowaniem, nie zauważyłem by było jakoś specjalnie ciężko wypromować nowy serwis. Czasami jest o tyle łatwiej, że nie trzeba reperować historii serwisu, bo nikt jej jeszcze nie popsuł, więc Google łagodniej patrzy na takie serwisy. 🙂

Na tym kończę ten jak zwykle przydługi artykuł, w kolejnej części opiszę jak linkować strony firmowe i serwisy o dłuższej historii w sieci, niż te nowo powstałe.

 

Strategia linkowania cz.1 – Jak linkować nową stronę?
5 (100%) 36 głosów

48 KOMENTARZE

  1. Pozycjonowanie to niestety trudny temat, ale robione z głową faktycznie przynosi efekty. Jeżeli o Mnie chodzi i moje przygody z SEO to zauważyłem, że po opublikowaniu naprawdę swieżego conentu google bardzo się cieszy i promuje mocniej stronę.. Linkowanie owszem pomaga, ale meeega kopa zauważam dopiero po rozbudowie contentu np dla fraz typu herby rodowe czy herby szlacheckie bo to moja branża akurat.

  2. Złotą regułą linkowania powinno być zawsze brak jakichkolwiek reguł, aby jak najbardziej utrudnić Google wykrycie schematu linkowania. Co do procentu ile linków z jakich stron , to faktycznie się świat nie zawali jak zamiast 3% ogólnej liczby katalogów stron z 2000 zaplanowanych linków dodasz 3,2% 🙂 jednak już może się zawalić jak ich będzie 83%, bo ile masz takich porządnych katalogów nie stawianych jako marnej jakości zaplecze pozycjonerskie, do których możesz dodać linka?

    Planując strategię linkowania, a więc ilość linków i jakie strony wejdą w skład takiego linkowania, zawsze będziesz miał ich pewną procentową ilość z podziałem na ich rodzaj (stron). Te procenty pomagają początkującym zrozumieć pewne techniki linkowania i sens danej strategii :] Z początku ciężko takiemu początkującemu jest zrozumieć jakie strony są toksyczne, i jest łatwiej mu powiedzieć, aby dodawał do katalogów popularnych stron, popularnych portali społecznościowych, na popularnych blogach tematycznych itp. i niech ta ilość linków nie przekracza XX% wspomnianych już 2000 tys stron wypasionego tematycznego zaplecza na przykład, niż tłumaczyć mu, jak taki katalog, czy inna strona na jakiej może zostawić linka powinna wyglądać, aby zminimalizować ryzyko filtrów.

    Weź też takiemu początkującemu spróbuj dokładnie wytłumaczyć, dlaczego wpisy do katalogów i blogów (precli tematycznych) powinien dodawać pisane z palca, zrozumiałe dla internauty i unikalne. Z dobrymi jakości katalogami i preclami nie ma problemu, bo sami właściciele o to dbają i nie pozwalają sobie na spamik, dzięki któremu jego strona może wyfrunąć w otchłań niebytu. Inna strona medalu, to że konkurencja nie śpi i tylko czeka na zgłoszenie spamraportu dla stron, do których 90% linków prowadzi z katalogów i marnej jakości precli. Jak myślicie, jak moderator Googla potraktuje taki serwis?

    Do tego dochodzi różnicowanie anchorów, linkowanie z adresem strony, nazwą brandową, nofollow, dofollow i tutaj zawsze też będziesz miał jakąś ilość procentową poszczególnych linków. Są strony, dla których ewentualny filtr to mały problem, bo one nastawiają się z góry na krótkie życie i szybkie pozycje, są to strony chwilówek, jakichś leków na przedłużenie … i temu podobne, jednak strona firmowa, czy sklep internetowy sobie na to niestety pozwolić nie może. Blokowanie robotów typu Ahrefs, Czy Majestic, aby ukryć profil linków często także nie wchodzi w grę, gdyż często właściciele serwisów wymagają raportów, statystyk i dowodu, że faktycznie tak jest, jak im to przedstawiamy. Pamiętaj także, że rozróżniamy 2 główne rodzaje filtrów, ręczne i algorytmiczne. Algorytm, to na szczęście Twór matematyczny, więc trzymanie się pewnych zasad skutecznie jest w stanie nas przed nim uchronić. Filtr ręczny, to już niestety inna para kaloszy, jednak i tu przykrycie takich linków z katalogów, czy precli dużą ilością linków lepszej jakości wyglądających na naturalne, pomaga nam tego filtra uniknąć.

  3. Przeczytałam pierwszy akapit i jak bez pierd*^&enia to wiadomo, że wazeliny nie będzie. Czytam dalej z nadzieją, że cięty język przekłada się na błyskotliwą jak brzytwa inteligencję 😉

  4. A ja zastosuję się do podanej w artykule zasady i tutaj zacytuję autora 😉
    „Dodatkowo odwiedzając jakieś strony, które lubisz i bywasz na nich często, jeżeli jest gdzieś opcja komentarza czy to jako komentarz pod artykułem, czy jako księga gości, nawet jeżeli ma atrybut “nofollow”, po prostu także dodaj swojego linka. „

  5. Chłopie, ty to masz talent…. Genialnie pisane artykuły, Bez owijania w bawełnę. Dołączam się do gratulacji i jako amator nie zajmujący się zawodowo/zarobkowo tą tematyką proszę o więcej.

  6. Człowieku! Weź się do roboty i zacznij więcej pisać! Założę się że z takim blogaskiem i większą ilością wpisów skasujesz całą konkurencję 😉 Serio – dobra robota i nie tylko w tym poście. Dzięki.

  7. Jeśli chodzi o zasady linkowania to one bardzo szybko się zmieniają. To co było skuteczne jeszcze rok temu dziś albo zwyczajnie już nie działa albo powoduje, że strona wpada w filtr. W tej kwestii byłabym więc bardzo ostrożna 🙂

    • Oczywiście masz rację, ale jak widać moje metody mimo, że bardzo rozłożone w czasie, jednak działają. Efektów nie ma natychmiastowych, ale jak już są to skuteczne i długotrwałe. 🙂 Te szybko zmieniające się, o których piszesz, to takie dzięki którym szybko się wskakuje w top10 i równie szybko przy pierwszej lepszej aktualizacji algorytmów w Google się spada.

  8. Czytam ten artykuł już trzeci raz, zeby mi nic nie umknęło. Pytam się nieśmiało w imieniu moim i innych: kiedy druga część.

    • Druga część miała być już dawno, mam wstępny pomysł na to, by w niej zawrzeć podbijanie wiarygodności stron, tylko niestety czasu brak. Co chyba widać po małej aktywności na blogu w ostatnim czasie.

      • No to z podbijaniem wiarygodności (tak kompleksowo, albo więcej, niż 1 temat typu profile trust rank) to byłoby super, bo akurat młode strony mają chyba największy problem z wiarygodnością. A i możliwości zdobywania linków z tzw. „wiarygodnych” miejsc dla młodych stron są bardzo ograniczone.

  9. świetny artykuł. Przeglądałem internet w poszukiwaniu informacji jak pozycjonować, by nie być zbanowanym i dopiero tutaj uzyskałem porady jak to zrobić. Wcześniej tylko dodawałem do katalogów, ale teraz wiem, że źródła trzeba różnicować.

  10. Jestem pod wielkim wrażeniem sposobu w jaki przekazujesz swoją wiedzę czytelnikom Twojego bloga. Naprawdę miło się to czyta. Opis profesjonalny, a sam styl bardzo fajny i ze smakiem i z jajem 🙂 Myślę, że jeszcze nie raz tu zajrzę.

  11. Kurde dzięki wielkie. Odetchnąłem z ulgą czytając ten artykuł bo po przeczytaniu dość sporej ilości „poradników” nt. pozycjonowania zaczęła mnie boleć głowa od ogromu niezrozumiałych dla mnie czynności jakie miałbym wykonać aby być w TOP 10. I proszę wg wskazówek po 5 miesiącach jestem w TOP 5 na dwie frazy, z trzecią ciągle walczę 🙂

  12. Co do DMOZa to czy on jeszcze istnieje? Ponoć nie. BTW dodałem tam kilka stron jakieś 2 lata temu z dość konkretnym opisem zgodnie z wytycznymi i nic. Zero dodań.

    • Dmoz istnieje jak najbardziej, no przynajmniej fizycznie wyświetla się w sieci. W każdym razie to, że nie przyjęli Ci strony, może być spowodowane dziwnym „widzimisię” redaktora odpowiedzialnego za kategorię, do której zgłaszałeś. Dlatego właśnie napisałem, żeby po dodaniu tam strony w ogóle nie czekać na reakcję, tylko dalej robić swoje. 🙂

  13. Witam, jestem początkującym pozycjonerem, dlatego takie uwagi są dla mnie niezwykle cenne. Tym bardziej, że zostały klarownie przedstawione i uzasadnione. Czekam na kolejne wpisy, pozdrawiam.

  14. Cześć, zacząłem pozycjonowanie według Twoich instrukcji i jak narazie działa bardzo dobrze 🙂 Zainteresowało mnie bardziej jedno Twoje zdanie „czy dopalićspamem”. Stąd moje pytanie: jak spamujesz? Robisz to przez jakiegoś spambota czy jakoś inaczej? Pozdrawiam

  15. Warto by też dodać, że nie należy zbytnio wpadać w panikę jeżeli linkowana strona spadnie delikatnie w wynikach po ok. +-2 miesiącach. Możliwe, że dopiero po tym okresie ląduje na „naturalnej” pozycji tracąc status „fresh domain”. A poradnik bardzo fajny 🙂

  16. Po przeczytaniu twojego artykułu zgadzam się w zupełności, właśnie pozycjonuję domenę która była nie tykana od 3 lat i trzeba ją delikatnie rozbujać ale robię to na zasadzie kilka mocnych katalogów, fora tematyczne-sygnaturki itp. oraz kilka mocnych artykułów na swoim zapleczu. Po dwóch miesiącach dwie ważne frazy na pierwszych stronach googelka.

  17. Oczywiście że link nofollow nie zaszkodzi więc.. strona nietuzinkowa i pozbawiona tego „tajemniczego czegoś”, którego pełne są fora i blogi SEO. W końcu albo się wie albo się udaje… Tak trzymać! PS. Zgadzam się z wieloma tezami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ