Podstawy optymalizacji – nagłówki

Nagłówki

Tworząc swoją stronę, warto żebyś pamiętał o nagłówkach. Nie chodzi oczywiście o wizualne nagłówki w szacie graficznej, gdyż one na wiele Ci się nie przydadzą. Istotną rolę nie tylko z punktu widzenia optymalizacji, ale również wygody odwiedzających Twoją stronę, są nagłówki h1, h2 i h3… w ogóle są kolejno aż do h6, ale rzadko kiedy się z tych powyżej h3 korzysta. Ani nie ma to większego sensu z punktu widzenia odwiedzających, ani robotów.

Wiele osób zapomina o tym, że składnia HTML która została opracowana, istnieje w jakimś określonym celu. 🙂

Co nam daje nagłówek?

Przede wszystkim zachowanie jakiejś czytelności serwisu i wyróżnienie istotniejszych kwestii. Wygodniej czyta się serwis, który posiada odpowiednio dobrane wyróżnienia w tekście, gdyż w przypadku długich artykułów, nigdy nie masz pewności, że wszyscy będą je czytać w całości. Cała masa osób przewija tekst i zatrzymuje się na interesujących je fragmentach. Problem w tym, że jak nie masz nagłówków to nic nie wydaje się ciekawe, w szczególności gdy tekst można przewijać przez pół minuty nim ujrzymy jego koniec. 🙂

Dla czytelnika jest to ważny element, żeby móc przejrzeć artykuł zanim zdecyduje się na nim zatrzymać wzrok, dla nas jest to dobry element ze względu na to, że możemy nim przykuwać uwagę czytelnika na tych kwestiach, na których chcemy… a co w takim razie dostają roboty?

Po co nagłówki robotom?

Zasada jest taka, że robot widzi stronę tak jak pokazałem w poprzednim poście (przeglądarka Lynx), więc jak piszesz wszystko w jednakowy sposób, bot nie ma pojęcia co jest ważniejsze a co mniej ważne. Do tego właśnie służy mu tag nagłówka. W momencie gdy odczytuje Twoją stronę, widzi jedynie kod a jeśli w kodzie ma oznaczone coś w tagu <h1></h1> to siłą rzeczy, bierze to za element ważniejszy niż sam tekst właściwy. Można to streścić w ten sposób, że nagłówki nadają priorytet określonym fragmentom. Oczywiście jest to mocne uproszczenie ale… działa. 🙂

Jak tworzyć nagłówek?

Jeśli zależy nam na odwiedzających, to w taki sposób jak ja tworzę je w artykule, czyli oddzielam poszczególne sekcje danego artykułu tym, co zawiera kolejna adekwatna do nagłówka sekcja. Z punktu widzenia SEO jest to totalnie do dupy i tak naprawdę nic mi nie daje. 🙂 Gdybym chciał zrobić nagłówki typowo pod wyszukiwarki, wyglądałyby mniej więcej tak:

 

Optymalizacja stron

tu treść właściwa artykułu

Pozycjonowanie

kolejna treść artykułu, również niekoniecznie związana z nagłówkiem

Widać chyba różnicę, prawda? 🙂

Jak nie trudno zauważyć, nagłówki robione pod wyszukiwarki nie mają żadnego znaczenia z punktu widzenia odbiorcy, są zwykle bez sensu i zawierają jedynie słowo kluczowe bądź całą frazę, tak by robot sądził że jest to akapit poświęcony właśnie tej wyróżnionej w nagłówku kwestii. Biorąc pod uwagę fakt, że roboty są dość mocno infantylne, a „czytanie ze zrozumieniem” tekstu, który im serwujesz, jest u nich na poziomie niższym niż u dzieci z klas 1-3, to niezmiennie od lat to działa i działać jeszcze przez lata zapewne będzie. 🙂

Jednak jak zapewne się już domyślasz, strona skonstruowana w ten sposób, może i będzie czytelna dla odwiedzającego ją robota, jednak będzie co najmniej idiotyczna w odbiorze przez żywego człowieka, który na nią wejdzie… Co zatem zrobić, żeby po prostu było dobrze?

Umiejętna optymalizacja

Za takie połączenie możemy uznać na przykład nagłówki, które nie tylko przykuwają uwagę odbiorcy, umożliwiają mu wstępne rozeznanie się po treściach zawartych w artykule, ale również dają nam wsparcie w wyszukiwarkach. Przykładem takiego nagłówka, jest właśnie ten nagłówek powyżej, który informuje Cię co znajdziesz w tej sekcji, natomiast robota informuje o tym, co chcemy żeby widział – w tym wypadku zwróci uwagę na frazę „umiejętna optymalizacja”. Jako, że „umiejętna” i tak jest mi zbędne, liczy się to, że pod uwagę weźmie również słowo „optymalizacja”. 🙂

Najlepsze nagłówki

Jest jeszcze trzecia opcja w tworzeniu nagłówków, czyli już dopracowane w 100%, które spełnią swoją rolę na trzy sposoby. Wyróżnią treść, „nakarmią” robota oraz zachęcą odwiedzającego do zapamiętania wyróżnionych kwestii. To są już typowo marketingowe nagłówki, stosowane głównie przez strony sprzedażowe cieszące się sporą popularnością na rynku USA od lat. Przykładem takiej strony i nagłówków może być ta strona, wykorzystuje nagłówki <h1></h1> i <h2></h2> w taki sposób, aby zarówno można było wychwycić na szybko istotne i być może interesujące nas elementy, by zachęcały do zapoznania się z treścią, a jednocześnie by roboty widziały istotne słowa.

Optymalizacja idealna

Na tym przede wszystkim staraj się skoncentrować tworząc swoją stronę, czy bloga, by strona była tak samo user-friendly jak i bot-friendly, czyli na poprawnej konstrukcji zarówno pod roboty jak i pod odwiedzających. Głupotą i to taką w najczystszej postaci jest olewanie optymalizacji i tworzenie strony wyłącznie pod odwiedzających, gdyż będziesz ich mieć bardzo mało lub wcale, jeśli prawie nikt nie trafi na Twoją stronę za pośrednictwem Google czy Bing. Natomiast tworzenie stron pod roboty będzie równie idiotyczne, z tego powodu że nikt na Twojej stronie nie zostanie długo, ani na nią nie powróci jeśli przy pierwszej wizycie zobaczy śmietnik, z którego nic nie zrozumie. Istotne jest to, abyś tworząc swoją stronę starał się ją robić w taki sposób, w jaki sam chętnie byś to czytał gdyby to był cudzy serwis.

Podsumowanie

Z tej lekcji wiesz już że:
– należy używać rozsądnie tagów <h1></h1>,<h2></h2>,<h3></h3>
– nie należy rezygnować z najprostszych zabiegów optymalizacyjnych
– idealny nagłówek to taki, który jest czytelny dla odwiedzających i dla robotów
– idealny nagłówek posiada treść dobrze przemyślaną i z sensem, dzięki czemu pomoże w rankingu ale i w odbiorze strony

Podstawy optymalizacji – nagłówki
5 (100%) 5 głosów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ